Sąsiedzka przysługa – czyli kradzież?

Na jednym z ostrowieckich osiedli doszło do kradzieży. Nasz czytelnik zgłosił się do nas w celu nagłośnienia tej sprawy. Pan Artur (imię zmienione na życzenie czytelnika) kupił przez Internet aparat fotograficzny. Sklep w którym urządzenie kupił Pan Artur oferowało promocje – perfumy gratis do wyżej wymienionego zamówienia.

Pan Artur w poniedziałek rano miał nieodebrane połączenie od nieznanego numeru, ale nie mógł wtedy rozmawiać, był w pracy. Od piątku czyli nadania przesyłki minęło już 4 dni robocze. Wybrany numer telefonu na który zadzwonił Pan Artur było właśnie ten z którego w poniedziałek ktoś próbował się z nim skontaktować. Okazało się, że połączenie odebrał kurier i poinformował, że miał dla Pana Artura paczkę i zostawił ją u sąsiadki piętro wyżej. Po powrocie do domu Pan Artur udał się do sąsiadki i dowiedział się, że ona nie ma dla niego żadnej przesyłki. W ramach interwencji następnego dnia przyjechał kurier i razem udali się do wymienionej wyżej sąsiadki. Kurier poinformował, że jeżeli w dniu dzisiejszym paczka nie znajdzie się, zgłasza sprawę na policję. Opłynęło około 30 minut i sąsiadka przyszła do Pana Artura z jego paczką, rozerwaną paczką na której nie było etykiety nadawcy i odbiorcy. Mało tego – paczka była rozerwana. Sąsiadka tłumaczyła się, że była to przesyłka dla niemieszkającego w tym bloku chłopaka swojej córki. Aparat fotograficzny był nieruszony, natomiast około 1/2 perfum, które w prezencie otrzymał Pan Artur było wykorzystane. Sprawa nie została zgłoszona na Policję przez poszkodowanego.

Fot. ilustr. Pixabay

Bądź pierwszym, który to skomentuje. Wyraź swoją opinię. on "Sąsiedzka przysługa – czyli kradzież?"

Napisz swój komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


*