Wywiad – Patryk Vega

Kurier Ostrowiecki: Dlaczego zmieniając nazwisko wybrał Pan właśnie „Vega”? Jak zwracają się do Pana znajomi i najbliżsi?

Patryk Vega: Kiedyś mówiłem, że Vega to najjaśniejsza podwójna gwiazda. Prawda jest jednak taka, że kiedy miałem 18 lat, byłem pewien, że muszę zmienić nazwisko Krzemieniecki na takie, które będzie proste do wymówienia bez względu na szerokość geograficzną. Byłem wtedy zakochany w Pulp fiction i myślę, że postać Vincenta Vegi wpłynęła najbardziej na taki wybór nazwiska. To było 19 lat temu, nowe nazwisko przyrosło do mnie całkowicie, Patryk Krzemieniecki już nie istnieje.

Kurier Ostrowiecki: Moim ulubionym serialem kryminalnym jest „Pitbull”, który jest Pana dziełem. Dlaczego nie została wyprodukowana 4 seria serialu, bo serial przecież miał dużą oglądalność?

Patryk Vega: W telewizji liczą się wskaźniki oglądalności. Żeby podnieść widownię, stacja emitowała kolejne serie „Pitbulla” o coraz wcześniejszych godzinach. Skutkowało to cenzurowaniem serialu. I tak, na przykład w drugiej serii musieliśmy wygłuszać przekleństwa, ale w trzeciej trzeba było  je już całkowicie wyeliminować je ze scenariusza. Bałem się sprawdzać, co będziemy musieli wyciąć w czwartej serii. Uznałem, że takie działania zabijają ducha „Pitbulla” i wolałem przerwać jego kontynuację, gdy był jeszcze dobrym serialem.

Kurier Ostrowiecki: Skąd pomysł na serial „Pitbull”? Czerpał Pan pomysły i wzorował się na jakimś zagranicznym serialu? Czy może pomysł na serial jest w 100 procentach autorski?

Patryk Vega: W wieku 18 lat napisałem grafomański scenariusz o pojedynku seryjnego mordercy z zawodowym zabójcą. Gdy poszedłem do komendy stołecznej policji zdokumentować kilka szczegółów do scenariusza, poznałem prawdziwych policjantów. Wówczas wyrzuciłem tamten scenariusz do kosza i postanowiłem nakręcić o nich film. Najpierw zrobiłem dokument „Prawdziwe psy”. Paradoksalnie jednak w dokumencie nie można było pokazać prawdy o tych policjantach, bo wszyscy poszliby siedzieć. Stąd wziął się pomysł na fabułę i tak narodził się „Pitbull”.

Kurier Ostrowiecki: Jak długo trwa przygotowanie serialu kryminalnego i z jakich etapów się składa?

Patryk Vega: Każda produkcja zaczyna się od okresu dewelopmentu, w którym powstaje scenariusz i pozyskuje się finansowanie. Potem jest etap preprodukcji, w którym przeprowadza się przygotowania, a wreszcie okres zdjęć, a potem postprodukcja i promocja oraz dystrybucja. W przypadku „Pitbulla” zajęło mi to 3 lata życia. Z dokumentacją aż 5.

Kurier Ostrowiecki: Ma Pan może jakieś niezapomniane sytuacje, które wydarzyły się podczas nagrywania Pitbull’a i może się nimi z nami Pan podzielić?

Patryk Vega: W pamięć na pewno zapadła mi scena seksu Marcina Dobrocińskiego z Weroniką Rosati. Wyrzuciłem wszystkich z planu, by dać im intymność. Doszło wówczas do prawdziwej psychodramy. Marcin wybił głową szybę w przypływie emocji. Po wszystkim oboje leżeli nadzy przez 30 minut i płakali. To było bardzo wzruszające. Niezwykle wspominam też kreację Marcina Bosaka, który grał dzieciobójcę Katerę. Przed zagraniem tej sceny kazałem mu nie spać przez 5 dni. Marcin wpadł podczas sceny z Andrzejem Grabowskim w taki szał, że dzieliły nas milimetry od tego, by stało się coś złego na planie.

Kurier Ostrowiecki: Który z seriali kryminalnych, które Pan reżyserował jest Pana ulubionym? Pitbull, Instynkt, czy może Kryminalni?

Patryk Vega: „Pitbull” jako jedyny był moim autorskim serialem. Do innych byłem zapraszany jako reżyser. Z „Pitbullem” mam największą więź emocjonalną. Ten projekt to takie moje dziecko.

Kurier Ostrowiecki: Dlaczego dosyć często w Pana nowych produkcjach filmowych pojawia się dużo nowych nieznanych aktorów? Lubi Pan kreować nowe gwiazdy polskiego kina na miarę Bogusław Lindy?

Patryk Vega: Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Wolałem wyruszyć w przygodę z nowym zestawem aktorskim, który będzie dla mnie wyzwaniem i innowacyjnym doświadczeniem. Dziś już mogę powiedzieć, że był to strzał w dziesiątkę, bo obsadzeni przeze mnie aktorzy wypadli w swoich rolach wspaniale.

Kurier Ostrowiecki: Dziękuje za rozmowę.

Rozmawiał: Konrad Koneczny

Bądź pierwszym, który to skomentuje. Wyraź swoją opinię. on "Wywiad – Patryk Vega"

Napisz swój komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


*