14-latek uciekał przed policją motocyklem. Wszystko skończy się w sądzie rodzinnym

Piątkowy wieczór w Tarłowie miał dla 14-letniego chłopca zakończyć się zwykłą przejażdżką. Zamiast tego będzie miał swój finał w sądzie rodzinnym. Nastolatek, który bez wiedzy rodziców wziął motocykl marki Honda, nie zatrzymał się do policyjnej kontroli i próbował uciec przed patrolem.

Foto ilustracyjneFoto ilustracyjne
Źródło zdjęć: © Licencjodawca | DAREK11, Foto: Stock Adobe
Konrad Koneczny

Do zdarzenia doszło w miniony piątek wieczorem w Tarłowie. Policjanci z Ogniwa Patrolowo-Interwencyjnego komisariatu w Ożarowie patrolowali miejscowość, gdy zauważyli motocyklistę poruszającego się w sposób stwarzający zagrożenie. Kierujący Hondą jeździł po trawnikach oraz chodniku, czyli miejscach, w których mogli znajdować się piesi.

Funkcjonariusze postanowili zatrzymać go do kontroli. Wydali kierującemu wyraźne sygnały do zatrzymania, jednak ten je zignorował i kontynuował jazdę ulicami Tarłowa. Po krótkim czasie wjechał na teren nieogrodzonej posesji, gdzie porzucił motocykl. Następnie oderwał tablicę rejestracyjną i zaczął uciekać pieszo.

Policjanci szybko ustalili właściciela pojazdu. Okazał się nim mieszkaniec gminy Tarłów. W toku dalszych czynności wyszło na jaw, że motocyklem kierował 14-latek, który nie miał uprawnień do prowadzenia takiego pojazdu.

Jak ustalili mundurowi, nastolatek zabrał motocykl bez wiedzy i zgody rodziców. Swoje zachowanie tłumaczył strachem przed konsekwencjami. To właśnie obawa przed odpowiedzialnością miała sprawić, że nie zatrzymał się do kontroli i zdecydował się na ucieczkę.

Sprawa nie zakończy się jednak na policyjnych czynnościach. Teraz zachowaniem 14-latka zajmie się sąd rodzinny, który oceni jego postępowanie i zdecyduje o dalszych konsekwencjach.

Policjanci przypominają, że jazda bez wymaganych uprawnień, lekceważenie sygnałów do zatrzymania oraz poruszanie się pojazdem po chodniku mogą prowadzić do bardzo poważnych skutków. W tym przypadku nikt nie ucierpiał, ale sytuacja mogła zakończyć się znacznie gorzej — zarówno dla samego nastolatka, jak i dla przypadkowych pieszych.

Wybrane dla Ciebie