Reklama


Reklama
Trzech braci i jedna kolizja. A kto kierowcą jest? - Kurier Ostrowiecki



Reklama

Reklama


Trzech braci i jedna kolizja. A kto kierowcą jest?

Foto: Świętokrzyska Policja

Wczoraj przed południem policjanci wracający z Krakowa, gdzie pełnili służbę podczas zabezpieczenia obchodów 80. rocznicy wyzwolenia obozu koncentracyjnego Auschwitz, uczestniczyli w kolizji. Na ulicy Warszawskiej, z bocznej osiedlowej drogi wyjechała mazda, która uderzyła w służbowego hyundaia. Sprawca zdarzenia próbował uciec z miejsca, jednak szybko został zatrzymany przez policjantów. Mężczyzna chciał także oszukać funkcjonariuszy podając dane osobowe własnego brata. To także wyszło na jaw – 27-latek był poszukiwany. Więcej poniżej!

Reklama

Policjanci wracali z Krakowa, gdzie byli delegowani do pełnienia służby przy zabezpieczeniu obchodów osiemdziesiątej rocznicy wyzwolenia nazistowskiego obozu koncentracyjnego Auschwitz. Na pokładzie służbowego hyundaia było trzech funkcjonariuszy, na co dzień pracujących w komendzie wojewódzkiej oraz jednostkach w Skarżysku-Kamiennej i Ostrowcu Świętokrzyskim.

Reklama

Na ulicy Warszawskiej w rejonie osiedla Na Stoku doszło do kolizji. W bok radiowozu uderzyła mazda wyjeżdzająca z jednej z osiedlowych uliczek. Było tuż przed jedenastą. Jeden z policjantów, po upewnieniu się, że wszyscy w radiowozie są cali, wysiadł i podszedł do mazdy aby udzielić pomocy. Zdarzenie zgłoszono dyżurnemu.

Reklama

Mężczyzna siedzący za kierownicą mazdy oświadczył, że zarówno jemu jak i młodszemu bratu, który siedział obok, nic się nie stało. Nagle, sprawca kolizji zaczął uciekać pieszo, natychmiast w pościg ruszyli dwaj funkcjonariusze, trzeci zabezpieczył miejsce zdarzenia i pilnował młodego pasażera. Pościg pieszy już po chwili okazał się skuteczny, mężczyzna został zatrzymany. Nie posiadał żadnych dokumentów, wylegitymował się jednak podając dane policjantom ruchu drogowego wezwanym na miejsce.

Reklama

Młodszy z braci był nieletni, policjanci nawiązali więc kontakt telefoniczny z matką 14-latka, aby poinformować o zdarzeniu. Podczas rozmowy wyszły na jaw pewne wątpliwości. Kobieta była zdziwiona, że sprawcą kolizji miał być jej syn Dawid, według niej nie było to możliwe.

Reklama

„Jaki Dawid? Chyba Mateusz, bo Dawida nie ma..” – mówiła kobieta. Natychmiast pojawiły się wątpliwości, co do tożsamości mężczyzny. Po sprawdzeniu wnętrza mazdy policjanci znaleźli dokumenty należące do trzeciego z braci – Mateusza, jak się okazało, stojącego przed policjantami we własnej osobie. Po sprawdzeniu w policyjnych bazach danych szybko wyszło na jaw, dlaczego 27-latek uciekał i kłamał. Był poszukiwany do odbycia kary dziewięciu miesięcy pozbawienia wolności za przestępstwo oszustwa.

Reklama

Na miejscu zdarzenia policjanci drogówki dokończyli swoje czynności, pojazdy zabezpieczono, uczestnicy kolizji powrócili do domów i jednostek policji, a 27-latek trafił do zakładu karnego. Mężczyzna odpowie także za spowodowanie kolizji.

Reklama

Opr. MŚ

Bądź pierwszym, który to skomentuje. Wyraź swoją opinię. on "Trzech braci i jedna kolizja. A kto kierowcą jest?"

Napisz swój komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


*