77-letni ostrowczanin przelał ponad 23 tys. euro. Zadzwoniła fałszywa pracownica banku

Senior był przekonany, że chroni swoje oszczędności przed włamaniem na konto. Po rozmowie z kobietą podającą się za pracownicę banku przelał 23 215 euro na wskazany rachunek. Policja ustala, czy przelew udało się zablokować.

Foto ilustracyjneFoto ilustracyjne
Źródło zdjęć: © Licencjodawca | Foto: Stock Adobe, Pawel Kacperek
Konrad Koneczny

Do 77-letniego mieszkańca Ostrowca Świętokrzyskiego zadzwoniła nieznana kobieta. Poinformowała go, że ktoś włamał się na jego rachunek bankowy, a zgromadzone na nim pieniądze są zagrożone.

Rozmówczyni przekonywała, że jedynym sposobem ochrony oszczędności jest przelanie ich na wskazane przez nią konto. Rozmowa miała profesjonalny przebieg, dlatego senior uwierzył, że kontaktuje się z prawdziwą pracownicą banku.

SMS-y miały uwiarygodnić oszustwo

W trakcie rozmowy 77-latek otrzymywał wiadomości SMS, które miały potwierdzać autentyczność osób kontaktujących się z nim w imieniu banku. Mężczyzna postępował zgodnie z przekazywanymi instrukcjami i ostatecznie wykonał przelew na kwotę 23 215 euro.

Dopiero po kilku godzinach zorientował się, że mógł paść ofiarą oszustwa. Skontaktował się z infolinią banku i podjął próbę zablokowania transakcji. Następnie zgłosił sprawę ostrowieckim policjantom.

Funkcjonariusze ustalają obecnie, czy pieniądze zostały wyprowadzone z rachunku, czy udało się je zabezpieczyć przed zaksięgowaniem przelewu.

Oszuści wywołują strach i presję czasu

Przestępcy stosujący metodę "na pracownika banku" najczęściej informują o rzekomym włamaniu, podejrzanym przelewie albo próbie zaciągnięcia kredytu. Chcą wywołać strach i przekonać rozmówcę, że musi działać natychmiast.

Mogą nakłaniać do przelania pieniędzy na tak zwane bezpieczne konto, podania loginu i hasła, przekazania kodu BLIK lub zainstalowania programu umożliwiającego zdalny dostęp do telefonu albo komputera.

Profesjonalny ton rozmowy, znajomość bankowych procedur, a nawet SMS wyświetlający się jako wiadomość od banku nie są dowodem, że kontaktuje się z nami prawdziwy konsultant.

Co zrobić po podejrzanym telefonie?

CERT Polska oraz Komisja Nadzoru Finansowego zalecają zakończenie rozmowy i samodzielne skontaktowanie się z bankiem za pomocą numeru znajdującego się na jego oficjalnej stronie, karcie płatniczej lub w aplikacji.

Należy pamiętać, aby:

  • nie wykonywać przelewów na rachunki wskazane przez telefonicznego konsultanta;
  • nie przekazywać loginu i hasła do bankowości, numeru PIN, danych karty ani kodów BLIK;
  • nie instalować na polecenie rozmówcy żadnych aplikacji;
  • nie zatwierdzać operacji, których samodzielnie nie zleciliśmy;
  • po wykonaniu podejrzanego przelewu natychmiast powiadomić bank i policję.

Prawdziwy pracownik banku nie poprosi klienta o przelanie pieniędzy na "bezpieczne konto" ani o podanie danych umożliwiających dostęp do bankowości elektronicznej.

Wybrane dla Ciebie