Fałszywa inwestycja z wizerunkiem znanej osoby. 61-latka straciła ponad 53 tys. zł

Reklama w mediach społecznościowych, obietnica szybkiego zarobku i internetowa platforma pokazująca rosnące zyski. Tak rozpoczęło się oszustwo, którego ofiarą padła mieszkanka powiatu ostrowieckiego. Kobieta przekazała przestępcom ponad 53 tysiące złotych.

Foto ilustracyjneFoto ilustracyjne
Źródło zdjęć: © Licencjodawca | Elżbieta Popczyk, Foto: Stock Adobe
Konrad Koneczny

W poniedziałek, 12 października, 61-latka zgłosiła się do ostrowieckiej komendy. Opowiedziała policjantom, że w lipcu zobaczyła w internecie film wykorzystujący wizerunek znanej osoby i zachęcający do inwestowania na giełdzie.

Kobieta zadzwoniła pod numer podany w reklamie. Wkrótce skontaktowali się z nią rzekomi przedstawiciele firmy inwestycyjnej. Jeden z mężczyzn przedstawił się jako Oskar Niedzielski i przekazywał jej kolejne instrukcje.

Platforma pokazywała rosnące zyski

Na początku 61-latka wpłaciła 475 złotych, co miało zapewnić jej dostęp do platformy inwestycyjnej. Następnie wygenerowała kod BLIK na 1500 złotych w celu uruchomienia rzekomego kredytu brokerskiego. Dokonywała również przelewów na wskazane rachunki oraz przekazywała otrzymywane pieniądze innym osobom.

Po zalogowaniu się na platformę widziała rosnące zyski. Wyświetlane kwoty utwierdzały ją w przekonaniu, że inwestycja rzeczywiście przynosi dochód. W rzeczywistości miały skłonić ją do przekazywania kolejnych pieniędzy.

40 tys. zł odebrał "kurier"

Oszuści namówili kobietę do zaciągnięcia kredytu w wysokości 40 tys. złotych. Przekonywali, że pozwoli on uregulować wcześniejsze zobowiązania i osiągnąć jeszcze większy zysk. Zgodnie z ich poleceniem 61-latka przekazała gotówkę mężczyźnie, który pojawił się przed jej domem i podał za kuriera.

Przestępcy zażądali następnie zaciągnięcia kolejnego kredytu w tej samej wysokości. Kobieta otrzymała pieniądze, ale nie zdążyła ich przekazać — zorientowała się, że padła ofiarą oszustwa. Łącznie straciła ponad 53 tysiące złotych.

Jak nie dać się oszukać?

Sam wizerunek znanej osoby nie potwierdza wiarygodności reklamy. Szczególną ostrożność powinny wzbudzić obietnice szybkiego i łatwego zysku, żądania kolejnych wpłat oraz namawianie do zaciągania kredytów.

Nie należy udostępniać kodów BLIK, danych logowania ani autoryzować operacji, których samodzielnie nie zleciliśmy. Na polecenie telefonicznego "doradcy" nie wolno również instalować programów umożliwiających zdalny dostęp do komputera lub telefonu, zwłaszcza urządzeń używanych do bankowości elektronicznej.

Wybrane dla Ciebie