Tym razem bilans zdarzenia okazał się łagodniejszy, choć sytuacja wyglądała bardzo poważnie. Na miejsce wezwano śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, który lądował bezpośrednio na trasie. Jak wynika ze wstępnych ustaleń policji, winę za wypadek prawdopodobnie ponosi 75-letni kierowca osobowego Mercedesa. Senior, wyjeżdżając z drogi podporządkowanej, najpewniej nie zauważył prawidłowo jadącego motocykla i wymusił pierwszeństwo.
Hondą podróżowały dwie osoby: 46-letni kierowca oraz 43-letnia pasażerka. Oboje, mimo że byli przytomni, wymagali pilnej hospitalizacji i zostali przetransportowani do szpitala drogą powietrzną. Na szczęście ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Funkcjonariusze potwierdzili, że wszyscy uczestnicy niedzielnego wypadku byli trzeźwi.
Z powodu lądowania śmigłowca i pracy śledczych, ulica Starachowicka przez kilka godzin była całkowicie wyłączona z ruchu. To drugie tak poważne zdarzenie w tej okolicy w ciągu zaledwie jednego popołudnia, co sprawiło, że służby ratunkowe miały ręce pełne roboty.