Sprzedawała butelki antykolkowe. Straciła 1560 zł, a oszuści zaciągnęli na nią kredyt

Zwykła sprzedaż dziecięcych akcesoriów w popularnej aplikacji zakończyła się poważnymi problemami finansowymi. 30-letnia kobieta kliknęła w link przesłany przez osobę podającą się za kupującego. Z jej konta zniknęło blisko 1560 zł, a przestępcy zawarli na jej dane umowę kredytową na 8600 zł. Próbowali wyłudzić jeszcze dwie kolejne pożyczki.

Foto ilustracyjneFoto ilustracyjne
Źródło zdjęć: © Licencjodawca | Foto: Stock Adobe, Grzegorz Mozych
Konrad Koneczny

Internetowe platformy sprzedażowe pozwalają szybko znaleźć kupca na niepotrzebne przedmioty. Niestety korzystają z nich również oszuści, którzy nie wystawiają fałszywych ofert, lecz podszywają się pod osoby zainteresowane zakupem. Tym razem ofiarą takiego działania padła 30-latka, która zgłosiła sprawę Komendzie Powiatowej Policji w Ostrowcu Świętokrzyskim.

Chciała sprzedać butelki. Otrzymała link do "dokończenia transakcji"

Kobieta wystawiła w popularnej aplikacji internetowej butelki antykolkowe. Wkrótce skontaktowała się z nią osoba deklarująca chęć zakupu. Poprosiła sprzedającą o podanie adresu e-mail, tłumacząc, że jest on potrzebny do sfinalizowania transakcji.

30-latka postępowała zgodnie z otrzymywanymi wskazówkami. Następnie dostała wiadomość zawierającą link. Po jego otwarciu została przekierowana do bankowości elektronicznej. Jak wynika ze zgłoszenia, oszuści uzyskali dostęp do jej rachunku i wypłacili z niego blisko 1560 zł.

Na tym jednak nie poprzestali. Przestępcy zawarli na dane kobiety umowę kredytową na 8600 zł.

Próbowali zaciągnąć jeszcze dwie pożyczki

Oszuści złożyli również dwa kolejne wnioski pożyczkowe — jeden na 1450 euro, a drugi na ponad 9000 hrywien. Tym razem próby zakończyły się niepowodzeniem, ponieważ oba wnioski zostały odrzucone.

Policja przypomina, że podobne oszustwa często zaczynają się od niewinnej wiadomości. Fałszywy kupujący próbuje przenieść rozmowę z platformy sprzedażowej do komunikatora albo poczty elektronicznej. Następnie przesyła link, który ma rzekomo służyć do odebrania płatności, potwierdzenia wysyłki lub zamówienia kuriera.

Strona otwierana po kliknięciu może przypominać witrynę znanego portalu, firmy kurierskiej albo banku. Jej prawdziwym celem jest jednak przejęcie danych logowania, informacji o karcie lub skłonienie ofiary do zatwierdzenia operacji przygotowanej przez przestępców.

Sprzedajesz w Internecie? Pamiętaj o tych zasadach

Policjanci apelują, aby podczas internetowych transakcji zachować ograniczone zaufanie — także wtedy, gdy to my jesteśmy sprzedającymi. Szczególną ostrożność powinny wzbudzić próby przeniesienia rozmowy poza portal oraz wiadomości zawierające linki.

Aby ograniczyć ryzyko oszustwa:

  • nie otwieraj linków przesyłanych przez nieznajomych kupujących;
  • rozliczaj transakcję bezpośrednio przez system udostępniony przez daną platformę;
  • dokładnie sprawdzaj adres strony widoczny w przeglądarce;
  • nie podawaj numeru karty, kodu CVV2/CVC2 ani danych logowania do banku;
  • przed zatwierdzeniem operacji przeczytaj komunikat z aplikacji bankowej lub wiadomość z kodem autoryzacyjnym;
  • sprawdź, jaką transakcję i na jaką kwotę rzeczywiście zatwierdzasz;
  • zwracaj uwagę na błędy językowe i nietypowy wygląd strony;
  • zachowaj czujność, jeśli rzekomy kupujący wywiera presję i domaga się szybkiego wykonania kolejnych poleceń.

Co zrobić po kliknięciu w fałszywy link?

Jeżeli podejrzewasz, że dane do bankowości lub karty trafiły w ręce oszustów, jak najszybciej skontaktuj się ze swoim bankiem. Nie czekaj na pojawienie się kolejnych transakcji. Następnie zgłoś sprawę policji i zachowaj wiadomości, adresy stron oraz inne informacje związane z kontaktem z przestępcą.

Ostrowieccy policjanci po raz kolejny przypominają, że sprzedający w internecie może stać się ofiarą równie łatwo jak kupujący. Prośba o kliknięcie w link w celu "odebrania pieniędzy" powinna natychmiast wzbudzić czujność.

Wybrane dla Ciebie