Tragiczna śmierć 35-latki w fabryce w Starachowicach. Dwaj pracownicy usłyszeli zarzuty

35-letnia kobieta zginęła po tym, jak podczas pracy na linii montażowej w jednym ze starachowickich zakładów została przygnieciona przez autobus. Choć na miejsce wezwano pomoc medyczną, życia pracownicy nie udało się uratować. Niemal rok po tragedii w sprawie nastąpił istotny przełom. Prokuratura postawiła zarzuty dwóm pracownikom fabryki odpowiedzialnym za bezpieczeństwo i higienę pracy. Mężczyznom grozi do pięciu lat więzienia.

Foto ilustracyjneFoto ilustracyjne
Źródło zdjęć: © Licencjodawca | Foto: Stock Adobe
Konrad Koneczny

Tragiczny wypadek w Starachowicach. 35-latka zginęła na linii montażowej

Do dramatu doszło 17 października 2025 roku w jednym z przedsiębiorstw działających na terenie Starachowic. Podczas pracy w hali produkcyjnej 35-letnia kobieta została przygnieciona przez autobus znajdujący się na linii montażowej.

Obrażenia, jakich doznała pracownica, okazały się tragiczne w skutkach. Na miejsce natychmiast wezwano służby medyczne, które przetransportowały poszkodowaną do szpitala. Niestety, mimo udzielonej pomocy, kobieta zmarła.

Okoliczności tego tragicznego zdarzenia stały się przedmiotem śledztwa prowadzonego pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Starachowicach.

Śledczy przeanalizowali dokumenty i przesłuchali świadków

Wyjaśnienie okoliczności śmierci 35-latki wymagało przeprowadzenia szeregu czynności procesowych. Śledczy zabezpieczyli materiał dowodowy, przeprowadzili oględziny miejsca wypadku, przeanalizowali dokumentację zakładową oraz przesłuchali świadków.

Istotne znaczenie miały również opinie biegłych, które pozwoliły prokuraturze ocenić okoliczności zdarzenia i kwestię odpowiedzialności za bezpieczeństwo pracownicy.

Z ustaleń śledczych wynika, że do tragedii miały przyczynić się zaniedbania ze strony dwóch innych pracowników przedsiębiorstwa. Chodzi o koordynatorów odpowiedzialnych za przestrzeganie zasad bezpieczeństwa i higieny pracy.

Według prokuratury mężczyźni nie dopełnili ciążących na nich obowiązków, przez co narazili 35-latkę na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub doznania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Śledczy zarzucają im również nieumyślne doprowadzenie do śmierci kobiety.

Dwaj pracownicy fabryki z zarzutami. Nie przyznali się do winy

We wrześniu i październiku 2026 roku prokurator przedstawił obu mężczyznom zarzuty i przesłuchał ich w charakterze podejrzanych.

Żaden z nich nie przyznał się do popełnienia zarzucanych czynów. Obaj skorzystali również z przysługującego im prawa do odmowy składania wyjaśnień.

To oznacza, że na obecnym etapie postępowania nie przedstawili śledczym własnej wersji wydarzeń podczas przesłuchań w charakterze podejrzanych.

Za zarzucane im przestępstwa grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności. Należy jednak podkreślić, że przedstawienie zarzutów nie oznacza stwierdzenia winy. O ewentualnej odpowiedzialności karnej mężczyzn zdecyduje sąd, jeśli sprawa trafi na wokandę.

Śledztwo w sprawie śmierci 35-latki zbliża się do końca

Prokuratura Rejonowa w Starachowicach informuje, że obecnie prowadzone są końcowe czynności w postępowaniu przygotowawczym.

Oznacza to, że śledztwo zbliża się do zakończenia, choć na razie nie poinformowano o ostatecznej decyzji procesowej, w tym o ewentualnym skierowaniu aktu oskarżenia do sądu.

Sprawa śmierci 35-letniej pracownicy pokazuje, jak tragiczne konsekwencje mogą mieć nieprawidłowości związane z bezpieczeństwem pracy. W zakładach przemysłowych, gdzie wykorzystywane są ciężkie pojazdy i urządzenia, przestrzeganie procedur bezpieczeństwa ma szczególne znaczenie.

Najważniejszym zadaniem śledczych pozostaje ustalenie odpowiedzialności karnej za zdarzenie, w którym życie straciła młoda kobieta.

Postępowanie prowadzone jest pod sygnaturą 4125-1.Ds.274.2025.

Wybrane dla Ciebie