Kolejny przypadek dotyczy 58-letniego mieszkańca Ostrowca Świętokrzyskiego, który również otrzymał telefon od mężczyzny podającego się za policjanta. Metoda jego działania była identyczna jak w pierwszym przypadku. Ostrowczanina uratowało przed stratą 40 tys. zł informacja pracownicy banku, o nieopłacalności likwidacji lokat. Dlatego też 58-latek zgłosił się osobiście do ostrowieckiej komendy, chcąc wyjaśnić otrzymane telefony. Na miejscu dowiedział się, że dzwonił do niego oszust.
W taki sam sposób działał oszust, który zadzwonił do 69-letniej mieszkanki Sandomierza. Pracownice placówki bankowej ostrzegały ją, że może być to oszustwo, ale kobieta założyła nowe konto i przesłała na nie ok. 50 tys. zł. Jednak po powrocie do domu, 69-latka zaczęła podejrzewać, że mogła zostać oszukana, dlatego zgłosiła się do komendy i tam potwierdziła swoje podejrzenie. Funkcjonariusze natychmiast podjęli działania i w ich konsekwencji zablokowano dostęp i możliwość dokonywania operacji, a kobieta nie straciła swoich pieniędzy.
Foto: (pixabay.com)