Chciała sprzedać grilla za 250 zł. Straciła blisko 19 tysięcy złotych
72-letnia mieszkanka gminy Waśniów wystawiła w internecie grilla elektrycznego. Liczyła na szybką sprzedaż za 250 złotych. Zamiast zarobku przyszły telefon, fałszywa "weryfikacja" i kody BLIK. Z konta seniorki zniknęło blisko 19 tysięcy złotych.
Internetowe portale sprzedażowe dla wielu osób stały się codziennością. Sprzedajemy tam ubrania, sprzęt domowy, elektronikę, książki czy przedmioty, których już nie używamy. Transakcje są szybkie i wygodne, ale właśnie tę wygodę coraz częściej wykorzystują oszuści.
Przekonała się o tym 72-letnia mieszkanka gminy Waśniów, która zgłosiła się do ostrowieckiej komendy. Kobieta poinformowała policjantów, że padła ofiarą cyberprzestępców. Wszystko zaczęło się od zwykłego ogłoszenia.
Wystawiła grilla elektrycznego. Potem przyszła fałszywa wiadomość
Seniorka dzień wcześniej zamieściła na popularnym portalu sprzedażowym ogłoszenie dotyczące sprzedaży grilla elektrycznego. Cena wynosiła 250 złotych. Niedługo potem otrzymała wiadomość e-mail z informacją, że przedmiot został sprzedany i czeka na potwierdzenie.
W wiadomości znajdowała się zakładka "przejdź do swojego konta". Kobieta kliknęła w link i zalogowała się do bankowości elektronicznej. Kiedy zobaczyła, że nie otrzymała żadnej zapłaty, wylogowała się.
Niestety to nie zakończyło sprawy.
Telefon od "kupującego" i rozmowa z rzekomą pracownicą portalu
Następnego dnia z 72-latką skontaktował się przez komunikator społecznościowy mężczyzna mówiący ze wschodnim akcentem. Twierdził, że jest zainteresowany zakupem wystawionego grilla. Po uzgodnieniu warunków sprzedaży miał przelać na konto kobiety 250 złotych.
Chwilę później ze sprzedającą skontaktowała się kobieta podająca się za pracownicę portalu sprzedażowego. Przekonywała, że do "weryfikacji konta" potrzebne są kody BLIK.
Seniorka, przekonana, że bierze udział w standardowej procedurze, podała rozmówczyni kilka kodów. Dopiero po zakończeniu rozmowy zorientowała się, że coś jest nie tak. Gdy próbowała zalogować się na swoje konto, otrzymała informację, że zostało ono zablokowane.
Z konta zniknęło prawie 19 tysięcy złotych
Kobieta zadzwoniła na infolinię banku. Tam usłyszała, że najprawdopodobniej padła ofiarą oszustów. Z jej rachunku zniknęło blisko 19 tysięcy złotych.
To kolejny przypadek pokazujący, że cyberprzestępcy coraz częściej uderzają nie tylko w kupujących, ale również w osoby sprzedające rzeczy w internecie. Oszustwo zaczyna się niewinnie: od wiadomości o zakupie, linku do "potwierdzenia transakcji" albo kontaktu przez komunikator. Później pojawia się presja czasu, prośba o dane, logowanie do bankowości lub kody BLIK.
Sprzedajesz w internecie? Na te sygnały uważaj szczególnie
Policjanci przypominają, że jeśli kupujący wysyła link i twierdzi, że tylko w ten sposób można odebrać pieniądze za sprzedany towar, najprawdopodobniej jest to próba oszustwa. Fałszywe strony często wyglądają bardzo podobnie do prawdziwych portali, a różnice w adresie bywają trudne do zauważenia.
Dlatego podczas sprzedaży internetowej warto pamiętać o kilku zasadach:
- nie klikaj w linki otrzymane od nieznanych osób,
- nie podawaj kodów BLIK osobom trzecim,
- nie przekazuj loginu i hasła do bankowości internetowej,
- nie wpisuj danych karty płatniczej na stronach przesłanych w wiadomościach,
- rozliczaj się wyłącznie przez oficjalny system danego portalu,
- zachowaj ostrożność, gdy kupujący próbuje przenieść rozmowę na komunikator,
- w razie podejrzenia oszustwa natychmiast skontaktuj się z bankiem i zablokuj dostęp do konta lub karty.
Lepiej stracić okazję niż oszczędności
Oszuści często działają szybko i próbują wzbudzić zaufanie. Mogą udawać kupujących, pracowników portali sprzedażowych, kurierów albo konsultantów banku. Wykorzystują pośpiech, nieuwagę i chęć szybkiego zakończenia transakcji.
Warto rozmawiać o takich metodach z bliskimi, szczególnie z osobami starszymi, które mogą nie znać wszystkich mechanizmów internetowych płatności. Jedna rozmowa może uchronić kogoś przed utratą oszczędności życia.
Sprzedaż w internecie może być bezpieczna, ale tylko wtedy, gdy zachowamy zasadę ograniczonego zaufania. Nawet wtedy, gdy to my sprzedajemy, a nie kupujemy.