Ze wstępnych ustaleń wynikało, że lokomotywa zderzyła się z koparką, której operator wykonywał prace remontowe. Jak się okazało, na skutek zderzenia wykoleiła się lokomotywa pociągu, a właściwie jej przednia oś. Pociągiem tym podróżowało ok. 150 pasażerów. Nikt nie odniósł żadnych obrażeń. Wszystkie wagony z pasażerami zostały przetransportowane z inną lokomotywą do Zielonej Góry, a policjanci i komisja kontynuowali swoje prace.
Gdy lokomotywa została postawiona z powrotem na tory, nagle ruszyła w kierunku Nowej Soli. Wewnątrz lokomotywy nikogo nie było, nie była też oświetlona. Policjanci z Ogniwa Patrolowo Interwencyjnego wraz z dwoma członkami komisji wsiedli do radiowozu i ruszyli drogą za lokomotywą. W tym samym czasie dyżurny komendy miejskiej polecił patrolom zabezpieczyć przejazdy na trasie, którą poruszała się lokomotywa, jak również powiadomił o zdarzeniu dyżurnego policji w Nowej Soli.
Policjanci wraz z członkami komisji dojechali do okolic Nowej Soli. Tu przy jednym z przejazdów zostawili radiowóz i pieszo ruszyli w kierunku lokomotywy. Zauważyli ją po przejściu ok. 2-3 kilometrów, gdy niemal się zatrzymała. Weszli do środka, włączyli hamulce ręczne i całkowicie ją unieruchomili.
Przyczyny i okoliczności tych zdarzeń w prowadzonych postępowaniach wyjaśni Państwowa Komisja Badania Wypadków Kolejowych. Czynności będzie prowadziła także zielonogórska policja.
Foto: KMP Zielona Góra