Awantura w autobusie zakończyła się zatrzymaniem. 36-latek trafił za kratki na 75 dni
Spokojna podróż kursowym autobusem trasą krajową numer 74 została przerwana przez agresywnego pasażera. Kierowca nie czekał, aż sytuacja wymknie się spod kontroli, i powiadomił policję. Interwencja zakończyła się zatrzymaniem 36-letniego mieszkańca powiatu sandomierskiego, który był poszukiwany przez sąd.
Do zdarzenia doszło w piątkowe popołudnie. Autobus jechał krajową "siedemdziesiątką czwórką" w kierunku Opatowa. W pewnym momencie jeden z pasażerów zaczął zachowywać się agresywnie. Kierowca kursowego autobusu zgłosił sprawę dyżurnemu opatowskiej jednostki policji.
Na miejsce skierowano patrol z Wydziału Ruchu Drogowego. Funkcjonariusze namierzyli wskazany autobus w Baćkowicach. Tam podjęli interwencję wobec mężczyzny, którego zachowanie zaniepokoiło kierowcę i pozostałych pasażerów.
Podczas legitymowania szybko wyszło na jaw, że 36-latek ma poważniejszy problem niż tylko awantura w autobusie. Po sprawdzeniu w policyjnych systemach okazało się, że mieszkaniec powiatu sandomierskiego jest poszukiwany przez tamtejszy sąd. Mężczyzna miał do odbycia karę 75 dni pozbawienia wolności za popełnione w przeszłości przestępstwo kradzieży.
Podróż 36-latka zakończyła się więc w Baćkowicach. Policjanci zatrzymali mężczyznę, a następnie doprowadzili go do celi. Pozostali pasażerowie mogli kontynuować podróż już bez zakłóceń.
Ta interwencja pokazuje, że nawet rutynowe zgłoszenie dotyczące agresywnego zachowania w komunikacji publicznej może zakończyć się ujawnieniem osoby poszukiwanej przez wymiar sprawiedliwości.