Do Komendy Powiatowej Policji w Opatowie zgłosiła się w czwartek 43-letnia kobieta, która poinformowała funkcjonariuszy, że padła ofiarą internetowego oszustwa.
Jak wynika z jej relacji, za pośrednictwem popularnego portalu ogłoszeniowego znalazła ofertę wynajmu apartamentu nad polskim morzem. Całkowity koszt pobytu miał wynieść 2000 złotych.
Kobieta skontaktowała się telefonicznie z osobą wystawiającą ogłoszenie. Po ustaleniu szczegółów rezerwacji przelała na wskazane konto bankowe 500 złotych zaliczki.
Miała dostać instrukcję odbioru kluczy. Wiadomość nigdy nie przyszła
Następnego dnia 43-latka miała otrzymać potwierdzenie zaksięgowania pieniędzy oraz dokładną instrukcję dotyczącą miejsca i sposobu odbioru kluczy do apartamentu.
Tak się jednak nie stało.
Rzekomy wynajmujący przestał odbierać telefon, a kontakt z nim całkowicie się urwał. Wkrótce z portalu ogłoszeniowego zniknęła również sama oferta noclegu.
Dla mieszkanki Opatowa oznaczało to nie tylko utratę 500 złotych, ale również konieczność szukania nowego miejsca na wypoczynek.
Wakacje to żniwa dla oszustów
Okres urlopowy jest szczególnie atrakcyjny dla przestępców publikujących fałszywe oferty wynajmu apartamentów, domków i kwater. Często wykorzystują oni zdjęcia prawdziwych obiektów, atrakcyjne ceny i presję czasu, przekonując zainteresowanych, że bez szybkiej wpłaty zaliczki rezerwacja przepadnie.
Przed wysłaniem pieniędzy warto sprawdzić, czy obiekt rzeczywiście istnieje, porównać ofertę w kilku źródłach oraz zweryfikować dane wynajmującego. Powodem do ostrożności powinna być także wyjątkowo niska cena, żądanie natychmiastowego przelewu czy brak możliwości potwierdzenia rezerwacji w inny sposób.
Historia 43-latki z Opatowa pokazuje, że kilka minut poświęconych na sprawdzenie oferty może uchronić przed utratą pieniędzy i zepsutym urlopem.