Z informacji zebranych przez funkcjonariuszy Wydziału do walki z Przestępczością Przeciwko Mieniu i Przestępczości Nieletnich wynika, że do zdarzeń dochodziło na przełomie listopada i grudnia ubiegłego roku. 34-latka miała wchodzić do sklepu, kompletować w koszyku różnego rodzaju artykuły spożywcze, a następnie kierować się do kasy samoobsługowej. Tam – według ustaleń śledczych – skanowała kody kreskowe pochodzące z tańszych produktów, mimo że faktycznie zabierała towary o wyższej wartości. W efekcie na paragonie pojawiała się zaniżona kwota do zapłaty.
Policjanci postanowili zweryfikować posiadane informacje i wczoraj podjęli czynności, które doprowadziły do zatrzymania kobiety. 34-latka została dowieziona do miejscowej komendy, gdzie – jak informują funkcjonariusze – jeszcze tego samego dnia usłyszała zarzuty dotyczące siedmiu oszustw.
Mundurowi przypominają, że w polskim prawie tego typu działanie kwalifikowane jest jako oszustwo. W praktyce oznacza to, że przy ocenie czynu kluczowy jest sam sposób działania polegający na wprowadzeniu w błąd w celu uzyskania korzyści majątkowej – a nie wyłącznie wysokość strat.
Zgodnie z Kodeksem karnym przestępstwo oszustwa jest zagrożone karą od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności. Sprawą zajmują się policjanci pod nadzorem prokuratury.