Policjanci z Kunowa uratowali seniorkę przed wychłodzeniem. W domu stała woda, nie było ogrzewania
Dzielnicowi – często nazywani policjantami pierwszego kontaktu – na co dzień patrolują swoje rejony, rozpoznają lokalne problemy i dbają o bezpieczeństwo mieszkańców. Tym razem funkcjonariusze z Komisariatu Policji w Kunowie pokazali, że ich służba nie kończy się na interwencjach porządkowych. Wczoraj pomogli schorowanej 62-letniej kobiecie, której zdrowiu, a nawet życiu zagrażało wychłodzenie.
Do zdarzenia doszło na terenie gminy Waśniów. Podczas obchodu rejonu służbowego asp. szt. Piotr Traczyński oraz st. asp. Krzysztof Lepiarz odwiedzili mieszkankę jednej z okolicznych miejscowości. To, co zastali na miejscu, budziło poważny niepokój: mimo mroźnych dni w domu nie było ogrzewania, a uszkodzona instalacja wodna doprowadziła do zalania pomieszczeń.
Woda zalała pokój, kotłownię, łazienkę oraz korytarz. Szczególnie dramatycznie wyglądała sytuacja w piwnicy, gdzie poziom wody sięgał około pół metra. W takich warunkach każda kolejna godzina spędzona w wychłodzonym budynku mogła skończyć się tragicznie. Kobieta znajdowała się w ciężkiej sytuacji bytowej, która realnie zagrażała jej zdrowiu.
Dzielnicowi nie zwlekali. O sytuacji natychmiast powiadomili Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w Waśniowie i rozpoczęli działania, by zapewnić kobiecie bezpieczeństwo. Interwencja nie była jednak prosta – seniorka początkowo odmawiała opuszczenia domu. Mimo zimna i zalanych pomieszczeń nie chciała opuścić swojego miejsca zamieszkania.
Dopiero spokojne, cierpliwe rozmowy, w które zaangażowali się zarówno policjanci, jak i pracownik socjalny, przyniosły przełom. Równolegle do działań pomocowych do interwencji włączyła się straż pożarna, która zabezpieczyła mieszkanie oraz rozpoczęła wypompowywanie wody.
Ostatecznie, dzięki empatii i wytrwałości funkcjonariuszy, kobieta zgodziła się na przeprowadzkę w bezpieczne miejsce. Seniorka opuściła warunki, które stanowiły dla niej bezpośrednie zagrożenie, i trafiła pod właściwą opiekę.
Służby przypominają, że zimą szczególnie ważna jest czujność i szybka reakcja. Wystarczy jeden telefon, by uratować komuś życie. Apel kierowany jest do wszystkich mieszkańców: nie przechodźmy obojętnie obok krzywdy drugiego człowieka. Rozejrzyjmy się, czy pomocy nie potrzebują osoby starsze, bezdomne, nietrzeźwe lub przebywające w miejscach, gdzie grozi im wychłodzenie. Nawet samo powiadomienie odpowiednich służb może okazać się kluczowe.