84-latek wyszedł z domu z reklamówką. Szybka reakcja żony mogła zapobiec tragedii

Wystarczyło kilkadziesiąt minut, by zwykłe piątkowe popołudnie mogło zamienić się w dramat. 84-letni mieszkaniec gminy Wojciechowice wyszedł z domu, mówiąc żonie, że jedzie do najbliższego miasta. Kobieta wiedziała jednak, że jej mąż może nie poradzić sobie sam. Natychmiast zadzwoniła pod numer alarmowy 112. Dzięki temu senior został odnaleziony przez policjantów już po około 30 minutach.

Foto ilustracyjneFoto ilustracyjne
Źródło zdjęć: © Licencjodawca | Foto: Stock Adobe

Do zdarzenia doszło w piątkowe popołudnie na terenie gminy Wojciechowice w powiecie opatowskim. Dyspozytor numeru alarmowego 112 odebrał telefon od zdenerwowanej seniorki, która poinformowała, że jej 84-letni mąż wyszedł z domu mimo jej próśb, by pozostał na miejscu.

Mężczyzna miał zabrać kilka rzeczy do reklamówki i powiedzieć, że wybiera się do najbliższego miasta. Dla osoby postronnej mogłoby to wyglądać jak zwykłe wyjście z domu. Dla jego żony był to jednak sygnał alarmowy. Wiedziała, że senior ma problemy z pamięcią, orientacją i wymaga szczególnej opieki.

Policjanci ruszyli na poszukiwania seniora

Informacja przekazana pod numer 112 szybko trafiła do dyżurnego opatowskiej jednostki Policji. Ten natychmiast skierował dostępne patrole w rejon miejscowości, z której pochodziło zgłoszenie.

Czas miał tu ogromne znaczenie. Osoby starsze z zaburzeniami pamięci mogą bardzo szybko oddalić się od domu, stracić orientację, wejść na ruchliwą drogę albo znaleźć się w miejscu, z którego nie będą potrafiły wrócić.

Po około 30 minutach od zgłoszenia policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego odnaleźli 84-latka. Mężczyzna nadal znajdował się na terenie swojej rodzinnej miejscowości. Był zdezorientowany i nie potrafił racjonalnie wyjaśnić, dokąd zmierza ani jakie miał plany.

Na miejsce wezwano pogotowie

Funkcjonariusze nie zlekceważyli stanu seniora. Na miejsce wezwano załogę pogotowia ratunkowego, która oceniła jego stan zdrowia. Po interwencji medyków 84-latek mógł wrócić do domu pod opiekę żony.

W tym przypadku wszystko zakończyło się szczęśliwie. Kluczowa okazała się szybka reakcja bliskiej osoby. Gdyby seniorka zwlekała z telefonem, mężczyzna mógłby oddalić się znacznie bardziej, a poszukiwania stałyby się trudniejsze.

Przy zaginięciu seniora nie trzeba czekać 24 godzin

Policjanci przypominają, że w przypadku zaginięcia osoby starszej, chorej, z zaburzeniami pamięci lub problemami poznawczymi, nie wolno czekać. Mit o konieczności odczekania 24 godzin może kosztować zdrowie, a nawet życie.

W takiej sytuacji należy jak najszybciej zadzwonić pod numer alarmowy 112 lub skontaktować się z najbliższą jednostką Policji. Im szybciej funkcjonariusze otrzymają informację, tym większa szansa na bezpieczne odnalezienie zaginionej osoby.

Jak chronić seniora z problemami pamięci?

Opieka nad osobą starszą, która ma problemy z orientacją, wymaga codziennej uwagi i prostych zabezpieczeń. Warto zadbać o to, by senior zawsze miał przy sobie kartkę z numerem telefonu do opiekuna albo opaskę identyfikacyjną. Pomocny może być również telefon z funkcją lokalizacji GPS.

Bliscy powinni ustalić zasady szybkiego reagowania, gdy senior nie wraca do domu o ustalonej porze. Ważne jest też, by nie zostawiać takiej osoby samej w nieznanym miejscu, dużym sklepie, przychodni czy na zatłoczonym przystanku.

Równie istotne jest regularne przypominanie seniorom o zasadzie ograniczonego zaufania. Osoby starsze nadal padają ofiarą oszustów działających metodami "na wnuczka", "na policjanta" czy "na pracownika banku". Nie powinny wpuszczać obcych do mieszkania, przekazywać danych osobowych przez telefon ani oddawać pieniędzy nieznajomym.

W domu warto zwracać uwagę na podstawowe kwestie bezpieczeństwa: wyłączanie gazu, zamykanie drzwi, odkładanie kluczy w stałe miejsce i zabezpieczenie dokumentów.

Historia 84-latka z gminy Wojciechowice pokazuje, że czujność bliskich i szybki telefon pod numer alarmowy mogą zapobiec tragedii. W takich sytuacjach najważniejszy jest czas.

Wybrane dla Ciebie