Pomysł na majowy weekend: Lubianka pod Starachowicami to dobry patent na wypoczynek
Nie trzeba jechać nad morze, żeby złapać oddech nad wodą. Wystarczy skręcić w południową część Starachowic, gdzie między lasem, plażą i drewnianymi pomostami czeka Lubianka — miejsce dobre na spacer, rodzinny piknik, rower i leniwe popołudnie z widokiem na taflę wody.
Potocznie mówi się: "Lubianka pod Starachowicami". Formalnie to jednak południowa część miasta, przy ul. Południowej, na obrzeżach Sieradowickiego Parku Krajobrazowego. I właśnie ta lokalizacja jest największym atutem zalewu: wystarczająco blisko miasta, by dojechać bez wielkiej wyprawy, a jednocześnie na tyle zielono i spokojnie, by poczuć klimat krótkiego urlopu. Zbiornik rekreacyjny powstał w połowie lat 80. XX wieku na rzece Lubiance, przez spiętrzenie wody betonowymi zaporami; zalano wtedy 39,8 ha, a samo lustro wody ma dziś około 27 ha.
Majowy weekend nad Lubianką najlepiej potraktować jako wypoczynek "przedsezonowy": spacer po promenadzie, przejażdżkę rowerem, odpoczynek na plaży, kawę z widokiem na wodę, zabawę z dziećmi i aktywności na świeżym powietrzu. Oficjalny sezon kąpielowy w Starachowicach w 2026 roku wyznaczono od 27 czerwca do 31 sierpnia, a kąpielisko "Lubianka" ma być w tym czasie czynne codziennie w godz. 10.00–18.00.
Po rewitalizacji Lubianka wyraźnie zmieniła charakter. To już nie tylko lokalny zalew "na szybki wypad", ale nowoczesna przestrzeń rekreacyjna z dwupoziomowym molem, boiskami do siatkówki plażowej, badmintona i koszykówki, zapleczem sanitarnym, miejscem ogniskowo-grillowym, promenadami, placami zabaw, siłownią zewnętrzną, torem przeszkód, skateparkiem oraz ścieżkami pieszymi i rowerowymi. Przy zbiorniku znajduje się także bezpłatny parking, w tym miejsca dla osób z niepełnosprawnościami.
Historia Lubianki ma jednak nie tylko rekreacyjny wymiar. Port Lubianka nosi imię Władysława Wagnera — żeglarza związanego ze Starachowicami, pierwszego Polaka, który opłynął kulę ziemską na jachcie żaglowym. Miasto podkreśla, że nazwa portu nawiązuje właśnie do urodzonego tu w 1912 roku podróżnika. Park Kultury w Starachowicach przypomina z kolei, że Wagner pisał o Lubiance z wyjątkowym sentymentem: "nie mogę sobie wyobrazić przyjemniejszego i bardziej interesującego miejsca do życia niż Lubianka". W okolicy mieszkali też jego dziadkowie, a rodzinne ślady żeglarza stały się podstawą miejskiej gry "Śladami Władysława Wagnera".
To właśnie ta mieszanka — woda, las, historia i nowa infrastruktura — sprawia, że Lubianka dobrze pasuje do majowego weekendu. Dla rodzin będzie to miejsce z placami zabaw i spokojnym terenem do spaceru. Dla aktywnych — punkt na rowerową pętlę albo trening na świeżym powietrzu. Dla tych, którzy chcą po prostu odpocząć, wystarczy ławka, pomost i kilka godzin bez pośpiechu. Radio Kielce podaje, że po zbiorniku można spacerować lub objechać go rowerem dzięki dwóm mostkom, a wypoczynek nad Lubianką zakłada brak sprzętów motorowych, co wzmacnia spokojny, rekreacyjny charakter miejsca.
Ciekawostką jest też układ samego zalewu. Od północy znajduje się usypana plaża, a molo wyznacza granicę brodzika dla dzieci. Po stronie południowej działa przystań dla żaglówek, wykorzystywana w sezonie między innymi przez starachowickich żeglarzy. Dzięki temu Lubianka nie jest jednowymiarową "plażą z parkingiem", ale miejscem z kilkoma rytmami wypoczynku: rodzinnym, sportowym, żeglarskim i spacerowym.
Na majówkę warto więc zabrać wygodne buty, koc, rower albo hulajnogę, coś na piknik i aparat. Kąpiel lepiej zostawić na oficjalny sezon, ale odpoczynek nad wodą nie musi czekać do wakacji. Lubianka ma dziś wszystkie cechy udanego weekendowego "patentu": jest blisko, zielono, różnorodnie i z historią, która dodaje miejscu charakteru.