Służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie po tym, jak świadkowie dostrzegli rowerzystę bez oznak życia. Na miejscu podjęto próbę reanimacji, jednak lekarz stwierdził zgon mężczyzny. Choć do tragedii doszło na trasie DW 751, wstępne oględziny pozwoliły policji na niemal całkowite wykluczenie scenariusza wypadku drogowego.
– 56-latek nie posiadał obrażeń wskazujących na potrącenie przez inny pojazd. Podobnie rower, który leżał obok, nie nosił żadnych śladów uderzenia czy uszkodzeń mechanicznych – tłumaczy starszy aspirant Jacek Borek z kieleckiej policji. Ślady na samej jezdni również nie wskazują, by brał w tym udział inny uczestnik ruchu.
Wszystko wskazuje na to, że doszło do nieszczęśliwego zdarzenia losowego. Według najbardziej prawdopodobnej hipotezy, mężczyzna mógł nagle zasłabnąć podczas jazdy, co doprowadziło do utraty przytomności i upadku. Funkcjonariusze pod nadzorem prokuratora pracują nad dokładnym wyjaśnieniem przyczyn tego dramatu.
Przez kilka godzin odcinek drogi w Starej Słupi był całkowicie zablokowany, a policja prowadziła tam czynności wyjaśniające.