Telefon o wypadku bliskiej osoby. 77-latka uwierzyła oszustom

Jeden telefon wystarczył, by wzbudzić strach o najbliższą osobę. 77-letnia mieszkanka powiatu starachowickiego uwierzyła oszustom, którzy przekonywali ją, że członek jej rodziny miał wypadek. Seniorka, chcąc pomóc bliskiemu, przekazała przestępcom pieniądze. Tego samego dnia oszuści próbowali w podobny sposób podejść jeszcze dwie osoby.

Foto ilustracyjneFoto ilustracyjne
Źródło zdjęć: © Licencjodawca | Foto: Stock Adobe
Konrad Koneczny

W czwartek, 20 sierpnia, do Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach wpłynęły trzy zgłoszenia dotyczące oszustwa oraz prób oszustwa metodą "na wypadek".

W jednym przypadku przestępcom udało się osiągnąć cel. Ich ofiarą została 77-letnia mieszkanka powiatu starachowickiego.

Powiedzieli, że bliska osoba miała wypadek

Schemat działania sprawców opierał się na wywołaniu silnych emocji. Seniorka usłyszała historię o wypadku osoby z jej rodziny. Przestępcy przekonywali ją, że potrzebne są pieniądze, które mają pomóc bliskiemu uniknąć poważnych konsekwencji.

Kobieta uwierzyła w przedstawioną historię. Była przekonana, że przekazując gotówkę, rzeczywiście pomaga członkowi swojej rodziny.

Dopiero później wyszło na jaw, że żadnego opisywanego przez rozmówców zdarzenia nie było, a 77-latka padła ofiarą oszustwa.

Policja nie podała wysokości poniesionej przez seniorkę straty.

Tego samego dnia próbowali jeszcze dwa razy

Nie był to odosobniony przypadek. Tego samego dnia do starachowickich policjantów zgłosiły się jeszcze dwie osoby, do których również telefonowali oszuści wykorzystujący podobną historię.

Tym razem przestępcom się nie udało.

Mieszkańcy zachowali ostrożność, nie uwierzyli w przekazywane przez telefon informacje i nie oddali swoich pieniędzy.

Trzy podobne przypadki w ciągu jednego dnia pokazują, że oszuści mogą prowadzić serię telefonów do mieszkańców tego samego regionu, licząc na to, że choć jedna osoba uwierzy w przygotowaną historię.

Presja czasu i strach o rodzinę. Tak działają oszuści

Metoda "na wypadek" bazuje przede wszystkim na emocjach. Sprawcy celowo wywołują szok, strach i poczucie konieczności natychmiastowego działania.

Przekonują, że syn, córka, wnuk albo inna bliska osoba spowodowała poważny wypadek, a pieniądze są potrzebne natychmiast. Mogą przy tym przedstawiać się jako policjanci, prokuratorzy, adwokaci lub inne osoby rzekomo uczestniczące w prowadzonym postępowaniu.

Ofiara ma nie dostać czasu na spokojne zastanowienie się czy skontaktowanie z rodziną. Właśnie presja jest jednym z najważniejszych elementów manipulacji.

Policja przypomina: funkcjonariusze nie żądają pieniędzy

Policjanci po raz kolejny apelują, aby w przypadku podobnego telefonu nie podejmować żadnych decyzji pod wpływem emocji.

"Policjanci nigdy nie żądają przekazania pieniędzy w związku z wypadkiem czy prowadzonym postępowaniem."

Jeżeli rozmówca informuje o wypadku bliskiej osoby i żąda pieniędzy, należy zakończyć połączenie. Następnie warto samodzielnie zadzwonić do osoby, której rzekomo dotyczy zdarzenie, albo do innego członka rodziny i zweryfikować otrzymane informacje.

W przypadku podejrzenia próby oszustwa należy zawiadomić policję, dzwoniąc pod numer alarmowy 112.

Warto ostrzec rodziców i dziadków

Policja zachęca również do rozmów z seniorami. Oszuści regularnie zmieniają szczegóły swoich historii, ale mechanizm pozostaje podobny: dramatyczna wiadomość, presja czasu i żądanie natychmiastowego przekazania pieniędzy.

Jedna rozmowa z rodzicem, dziadkiem czy starszym sąsiadem może sprawić, że w chwili odebrania takiego telefonu przypomni sobie o zagrożeniu i zamiast przekazać pieniądze – przerwie rozmowę i skontaktuje się z rodziną lub policją.

Wybrane dla Ciebie