Rozmowa z dyrektorem naczelnym "ostrowieckiego szpitala" - Kurier Ostrowiecki


Rozmowa z dyrektorem naczelnym „ostrowieckiego szpitala”

Rozmowa z dyrektorem naczelnym Zespołu Opieki Zdrowotnej w Ostrowcu Świętokrzyskim, Rafałem Lipcem.

Co legło u podstaw pana decyzji o przystąpieniu do konkursu na dyrektora ostrowieckiego szpitala? To dla pana olbrzymie wyzwanie, bo szpital nie jest w łatwej sytuacji finansowej.

Szpital ostrowiecki, owszem, jest w trudnej sytuacji, ale wiele szpitali powiatowych w całej Polsce boryka się z podobnymi problemami. W wielu z nich jest jeszcze gorsza sytuacja. Zrobię wszystko, by doprowadzić do stabilizacji finansowej szpitala. To najważniejszy kierunek, stabilność finansowa zakładu. Już pierwszego dnia zwizytowałem szpital. Jest zadbany, ale to nie znaczy, że nie powinna być większa troska o niego. Mam duże wsparcie i pomoc pana starosty, jak i również Zarządu Powiatu, w działaniach naprawczych naszego szpitala Ostrowieckiego. Myślę, że wspólnie będziemy prowadzić szpital, by zapewnić mu świetne warunki i dobrą kondycję. To musi być z pożytkiem dla wszystkich mieszkańców powiatu.     

–  Stabilizacja finansowa to bardzo ważne zadanie. Tym bardziej, że szpital ma zadłużenie sięgające około 29 mln zł. Na tę wielkość wpływają także pieniądze za nadwykonania usług medycznych, których szpital nie otrzymał z Narodowego Funduszu Zdrowia. Jak dyrektor zamierza je odzyskać?

Tak, głównym naszym płatnikiem jest NFZ. Będę tak długo negocjował z NFZ, aż szpital otrzyma należne pieniądze. Zamierzam być częstym gościem u pani dyrektor. Na pewno poczynię wszelkie  starania, by wynegocjować zapłatę nadwykonań wynoszących około 6 mln zł. To by chociaż trochę poprawiło sytuację finansową szpitala.  Po głębokiej analizie każdego oddziału mam zamiar wprowadzić tak zwane ich budżetowanie. Oznacza to, że każdy ordynator, kierownik, oddziałowa muszą czuwać nad budżetem swojego oddziału. Muszą wiedzieć, jaką kwotą dysponują i muszą tak się rządzić, by nagle nie doprowadzić do zapaści szpitala. Zgadzam się, to nie jest dochodowe przedsiębiorstwo, to są chorzy ludzie, ale czuwanie nad finansami jest podstawowym gwarantem dobrego funkcjonowania ostrowieckiego szpitala.     

Gdy mówimy o finansach, mamy też na myśli  współpracę z Carintem. Nie może być przecież nierównowagi w płatnościach. Szpital ma podpisaną umową z NFZ, śmietankę zbiera firma prywatna. Na wiosnę przyszłego roku mija termin umowy z Carintem. 

Odpowiadam za szpital, za jego finanse od 12 grudnia 2016 r. Jeszcze nie rozmawiałem z Carintem. Znam sytuację z relacji, różnych wypowiedzi, jak i również dostępnej dokumentacji. Na pewno będziemy wspólnie z panem starostą prowadzić rozmowy.  Obiecuję jednak, że zrobimy wszystko dla dobra pacjentów.  Przeanalizujemy wszystko.   

Tu ważna jest współpraca wszystkich grup zawodowych, które pracują w szpitalu, personelu lekarskiego, pielęgniarskiego, pracowników technicznych. Niektóre grupy uważają się za niedowartościowane, na przykład pielęgniarki. Byliśmy świadkami ich wystąpień w ostatnim czasie. Pan się wywodzi z tego personelu. Jaki model współpracy będzie pan realizował?

–  Oczywiście, tak. Szpital to jedno wielkie ogniwo, wszyscy są ważni, lekarz, pielęgniarka, salowe… Nie może tu być dzielenia ludzi, to jeden wieki organizm. Jeśli wypadnie coś z tego ogniwa, robi się zamieszanie, powstaje dyskomfort dla pacjenta. Na pewno fundamentem szpitala jest lekarz, to nie ulega wątpliwości. Jednak lekarz bez pielęgniarki nie może dobrze funkcjonować dla dobra pacjenta, podobnie jak pielęgniarka bez lekarza, salowa, cała administracja, która czuwa na funkcjonowaniem szpitala. Odbyłem już pierwsze spotkania z kadrą, mam pozytywny odzew. Dialog z każdą grupą zawodową jest najważniejszy.

To pozytywna cecha pana dyrektora, stawianie na rozmowy, współpracę. Jakie problemy były poruszane podczas pierwszego spotkania, jakie pytania padały?

To było bardzo miłe spotkanie. Uczestniczyli w nim pracownicy czterech oddziałów. Nie były stawiane jakieś wielkie problemy. Jeden oddział poprosił o zamówienie sprzętu. Uważam, że to był słuszny postulat. To jednak w późniejszym terminie. Zrobimy wszystko, jeśli to ma pomóc pacjentowi.

Ważna jest ta nieustanna rozmowa ze starostą, Zarządem Powiatu, radnymi. Te kontakty nie mogą być przerwane. Wszelkie pomysły, projekty muszą być bardzo ściśle konsultowane. W poprzednim okresie pojawiały się ciekawe projekty, ale, delikatnie mówiąc, bez wyobraźni finansowej.

Nie chcę oceniać inicjatyw moich poprzedników. Ze swojej strony gwarantuję na pewno ścisłą, rzetelną, odpowiedzialną współpracę z panem starostą, Zarządem Powiatu. Nic o szpitalu bez zarządu.

Podczas ostatniej konferencji prasowej parlamentarzystów naszego regionu, senatora Jarosława Rusieckiego, posłów – Andrzeja Kryja, Krzysztofa Lipca pojawiły się wypowiedzi, że na każdej sesji dyrektor powinien przedstawiać najważniejsze informacje o szpitalu.  Parlamentarzyści zapowiadali, że być może nastąpią zmiany w finansowaniu szpitali, już nie będzie etapu pośredniego, jakim są NFZ, będą finansowane bezpośrednio z Ministerstwa Zdrowia. Może też dojść do specjalizacji szpitali. Jak się pan odnosi do tych wypowiedzi?

Zgadzam się z parlamentarzystami. Informacja musi być rzetelna, będę uczestniczył w sesjach. To się mieszkańcom należy. Specjalizacje? Szpital ostrowiecki ma pulmonologię. Może wyprzedzam fakty, chciałbym doprowadzić do tego, by za rok, może dwa, szpital był wzorcowy.   Będziemy czynić wszystko, by w przyszłości szpital był specjalistyczny. Dobrze by się stało, gdyby pieniądze bezpośrednio trafiały do pacjenta. Na razie to są plany, poczekamy, zobaczymy. Na pewno będziemy wszystko czynić dla dobra szpitala.

Proszę w kilku słowach powiedzieć o swojej dotychczasowej drodze zawodowej, wykształceniu i jeśli to możliwe – życiu prywatnym. To ważne dla mieszkańców naszego powiatu.

Mam 41 lat, mieszkam w Starachowicach, jestem żonaty, żona Monika. Mamy dwoje dzieci, 16-letniego syna Pawła i 5-letnią córkę Wiktorię. Jestem absolwentem studiów magisterskich na wydziale nauk o zdrowiu Uniwersytetu Humanistyczno-Przyrodniczego w Kielcach, kierunek – pielęgniarstwo oraz studiów podyplomowych, kierunek – organizacja i zarządzanie w służbie zdrowia. Jestem magistrem pielęgniarstwa, specjalistą pielęgniarstwa ratunkowego. Od 1 września 2016 r. zostałem powołany do pełnienia funkcji konsultanta wojewódzkiego w dziedzinie pielęgniarstwa ratunkowego. Brałem udział w pracach zespołu przy Sejmowej Komisji do Spraw Ratownictwa Medycznego. Zostałem w drodze konkursu, dzięki swej wiedzy merytorycznej i praktycznej, Pielęgniarzem Roku 2005. Ostatnio pracowałem w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym w Starachowicach oraz w Świętokrzyskim Centrum Ratownictwa Medycznego i Sanitarnego w Kielcach. Pracowałem na szpitalnych oddziałach: anestezjologii i intensywnej terapii, kardiologii oraz pracowni tomografii komputerowej. 

Źródło: “Puls. Dwutygodnik Powiatu Ostrowieckiego”.

Bądź pierwszym, który to skomentuje. Wyraź swoją opinię. on "Rozmowa z dyrektorem naczelnym „ostrowieckiego szpitala”"

Napisz swój komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


*